Michał Tomaszowski zamierza pokonać wpław siedem cieśnin w różnych częściach świata w ramach projektu Ocean’s Seven. – Podczas samotnego pływania można „pośpiewać” sobie w głowie, trzeba tylko mieć przygotowaną playlistę – powiedział PAP 23-letni pływak.
– Do tej pory całość pokonały 42 osoby, nie ma w tym gronie żadnego Polaka. Kilku jest w trakcie. Moim celem jest zrobienie tego jako pierwszy. Nie ma zakresu czasowego. Chodzi o to, by projekt ukończyć. Im szybciej, tym lepiej. Ja bym chciał to zrobić w trzy, cztery lata – dodał student katowickiego Uniwersytet Ekonomicznego.
Kanał Catalina przy Los Angeles o długości ok. 32 km zamierza pokonać w osiem godzin na początku sierpnia.
– Dodatkowym wyzwaniem będzie start o godz. 23 i płynięcie nocą, kiedy powinny być lepsze warunki – wyjaśnił.
Pozostałe akweny to Kanał La Manche, Północny, Cieśnina Gibraltarska, Kaiwi na Hawajach, Cooka w Nowej Zelandii i Tsugaru w Japonii.
– Każdy z nich ma coś w sobie, każdy jest troszkę inny. Czasem wyzwaniem są prądy morskie, gdzie indziej – temperatura wody. Najzimniejszy jest Kanał Północny (13-15 stopni), najdłuższa jest cieśnina na Hawajach, która liczy około 40 km – poinformował mistrz świata i Europy w pływaniu lodowym.
Jak przyznał, w trakcie pływania na wodach otwartych zdarzają się spotkania z morskimi stworzeniami.
– Zdarzają się np. ataki rekina, można też trafić na parzącą meduzę. Zawsze trzeba to brać pod uwagę. Na szczęście towarzyszyć mi będzie ekipa w łódce i kajaku. Mam nadzieję, że wypatrzą ewentualne zagrożenie – dodał.
Tomaszowski w tym roku ma zamiar pokonać Catalinę, w przyszłym – Kanał La Manche.
– Na wyznaczenie terminu takiej wyprawy długo się czeka, trzeba też uzyskać stosowne zgody – przekazał.
Podkreślił, że po osiągnięciu sukcesów w pływaniu lodowym cały czas szuka kolejnych wyzwań.
– Takich, które uznaję za jeszcze większe. Ryzyko jest, ale najbliżsi raczej mnie wspierają. Wiedzą, że jeśli czegoś chcę, będę do tego dążył za wszelką cenę – przyznał pływak, który przeprowadził się do Hiszpanii, by korzystać cały rok z wód otwartych.
Zwrócił uwagę na konieczność odpowiedniego przygotowania psychicznego.
– To są jednak długie, wielogodzinne przeprawy. Trzeba jakoś ten czas zagospodarować, kiedy się jest w wodzie samemu. Jest możliwość „pośpiewania” sobie w głowie, trzeba tylko mieć przygotowaną playlistę, można przemyśleć wiele spraw – zauważył.
Jak poinformował, będzie pływał w samych kąpielówkach, bez żadnych akcesoriów.
– Ciało pokryję tylko wazeliną. Na północy może być średnio przyjemnie, trzeba się będzie dobrze zahartować – wskazał.
Jego poczynania będzie śledziło z łódki dwóch obserwatorów z federacji rejestrującej realizację projektu. W ekipie będzie też osoba odpowiedzialna za przygotowanie i podanie jedzenia.
– Nie będę mógł dotknąć łodzi czy ręki. Dlatego wszystko będzie mi podawane na kiju albo wrzucane do wody. Będą to izotoniki, żele energetyczne, banany, ciastka. Mogę zjeść wszystko, co łatwo przyswajalne, by nie rozstroić żołądka – tłumaczył rekordzista świata w pływaniu lodowym, który nie ukrywał, że realizacja projektu wymaga dużych nakładów finansowych, dlatego cały czas szuka sponsorów.
Elementem przygotowań do projektu był wyścig Ultraoceanman Tabarca w Hiszpanii, niedaleko Alicante, który wygrał 30 maja. Dystans 21 kilometrów pokonał w czasie pięciu godzin i dwóch minut.
W grudniu 2025 wywalczył dwa srebrne medale mistrzostw świata Oceanman w Dubaju. Do złotego medalu na 2 km w kategorii open zabrakło mu 0,7 sekundy.
źródło: PAP
fot. Michał Tomaszewski platforma Facebook
