Rząd Norwegii poinformował, że budowa pierwszego na świecie tunelu dla pełnomorskich statków będzie kontynuowana, choć jej koszt dwukrotnie wzrósł. Dzięki tej decyzji mniejszościowy gabinet Jonasa Gahr Stoerego zapewnił sobie większość parlamentarną.
Stad Ship Tunnel ma powstać pod półwyspem Stadlandet na zachodnim wybrzeżu Norwegii. Szeroki na 37 metrów i długi na 1,8 kilometra tunel pozwoli statkom omijać jeden z najtrudniejszych odcinków norweskiego wybrzeża. Będą mogły z niego korzystać jednostki o tonażu do 16 tys. t brutto i 130-140 m długości.
Pierwotne szacunki kosztów budowy mówiły o 4,1 mld koron (ok. 1,6 mld złotych). Po złożeniu pierwszych ofert przez wykonawców koszt tunelu Stad wzrósł do 8,6 mld koron, a według części szacunków nawet do 10 mld koron (od 3,35 mld do 3,9 mld złotych).
Z tego powodu rząd Partii Pracy zdecydował zatrzymać inwestycję. Jeszcze w połowie maja minister finansów Jens Stoltenberg tłumaczył, że koszty budowy wzrosły tak bardzo, że państwo powinno z projektu zrezygnować.
W poniedziałek rząd zmienił zdanie. Kontynuowania budowy zażądała chłopska Partia Centrum. Bez jej poparcia mniejszościowy rząd Stoerego nie uzyskałby w parlamencie poparcia w głosowaniu nad zrewidowanym budżetem, a to mogło skutkować dymisją gabinetu.
Budowa będzie kontynuowana, choć z rządowych wyliczeń wynika, że projekt od początku będzie nieopłacalny. Koszty mają być prawie cztery razy wyższe od wartości spodziewanych korzyści.
Dodatkowo Hurtigruten i Havila, główni armatorzy utrzymujący żeglugę pasażersko-towarową wzdłuż norweskiego wybrzeża, zapowiedzieli, że nie zamierzają korzystać z tunelu Stad.
źródło: PAP
fot.Snøhetta
