W Tokio odbyło się przełomowe wydarzenie biznesowe, które może na nowo zdefiniować obecność polskich firm na rynku japońskim. Zorganizowany przez Port Gdańsk Business Mixer przyciągnął kluczowych graczy branży morskiej, logistycznej, technologicznej i energetycznej z Polski i Japonii.
27 listopada w hotelu Andaz Tokyo Toranomon Hills odbyło się wydarzenie, które, choć skierowane do branży, miało znaczenie wykraczające poza logistykę i transport. Business Mixer, po raz pierwszy zorganizowany w Japonii, stał się platformą nie tylko do rozmów B2B, ale także do budowania długofalowych relacji między dwiema dynamicznymi gospodarkami.
— Polska weszła do grona dwudziestu największych gospodarek świata, ale jej potencjał wciąż nie jest odpowiednio rozpoznany w Japonii – zauważył Mariusz Boguszewski z Ambasady RP w Tokio.
Port Gdańsk: Nowa brama do Europy dla Japonii
Dorota Pyć, prezes Portu Gdańsk, akcentowała strategiczne znaczenie portu jako węzła łączącego Japonię z rynkiem UE. Odwołując się do Umowy o Partnerstwie Gospodarczym między UE a Japonią z 2018 r. Wskazała konkretne przykłady już funkcjonującej współpracy – m.in. czarter FSRU od Mitsui O.S.K. Lines czy uruchomienie serwisu feederowego do Baltic Hub przez operatora ONE.
— Umowa o Partnerstwie Gospodarczym między Unią Europejską i Japonią, podpisana w 2018 r., wzmocniła rolę portów w międzynarodowym handlu. Dzięki temu Port Gdańsk umocnił swoją rolę jako bramy do europejskiego rynku dla japońskich eksporterów. Business Mixer daje szansę pójścia o krok dalej i nawiązania bezpośrednich relacji polsko-japońskich podkreśliła.
Czas pokazać Polskę światu
Paneliści z firm takich jak Nippon Express, Baltic Hub, DSV czy Panattoni zwracali uwagę na niedostateczną widoczność Polski na mapie gospodarczej Japonii. Wskazywali przy tym, że Polska ma wiele do zaoferowania: nowoczesną infrastrukturę, brak kongestii w portach i konkurencyjne koszty. Jednak – jak zauważył Kazuo Uehara – Polska musi głośniej mówić o swoim potencjale.
Ważnym elementem rozmów była kultura biznesu. Marta Szczygieł z PAIH przestrzegała, że polskie firmy muszą dostosować się do japońskich standardów: działać poprzez zaufanych pośredników, przygotowywać spersonalizowane oferty i wykazać się cierpliwością.
— W Japonii czas nie równa się pieniądz, jak w Polsce. Ale gdy zbuduje się relację, jest ona długotrwała i stabilna – podkreśliła.
Wspólne cele: energia, technologia, bezpieczeństwo
Podczas paneli wiele mówiono o wspólnych wyzwaniach i szansach: transformacji energetycznej, produkcji półprzewodników, odbudowie Ukrainy czy automatyzacji produkcji. Japonia dostarcza technologie, Polska – przestrzeń i zasoby. To idealna podstawa dla synergii, której efekty mogą być odczuwalne w całej Europie.
Na zakończenie Business Mixera zaprezentowało się kilkanaście polskich firm z różnych sektorów, m.in. Baltic Hub, Projmors, Doraco, Polska Grupa Kosmetyczna, Clurgo czy Frach Group. Każda z nich miała okazję zaprezentować się japońskim partnerom.
— Wiedza o Polsce w Japonii nie jest wystarczająca. Naszym zadaniem jest to zmienić – podsumowała Dorota Pyć.
fot: ilustracyjne, envato.elements
