27 maja 1942 roku ORP Garland znalazł się w samym centrum jednego z najcięższych starć podczas eskortowania arktycznego konwoju PQ 16 do Murmańska. Polski niszczyciel, mimo ciężkich uszkodzeń i dużych strat wśród załogi, kontynuował walkę z niemieckim lotnictwem i osłaniał alianckie statki płynące do Związku Radzieckiego.
ORP Garland dołączył do bezpośredniej eskorty konwoju 24 maja 1942 roku. Już dzień później jednostki zostały wykryte przez Niemców, a nad konwojem pojawiły się bombowce i samoloty torpedowe startujące z lotnisk w północnej Norwegii. Ataki trwały praktycznie bez przerwy.
Najtragiczniejsze wydarzenia rozegrały się 27 maja. Krótko przed godziną 14 niemieckie samoloty skierowały atak bezpośrednio na polski okręt. Cztery bomby eksplodowały w wodzie bardzo blisko prawej burty ORP Garland, w rejonie działa „B”. Siła wybuchów i odłamki spowodowały ogromne zniszczenia.
W wyniku ataku zginęło 22 marynarzy, a 46 zostało rannych. Dwóch kolejnych członków załogi oraz brytyjski marynarz zmarli później w szpitalu w Murmańsku. Kadłub okrętu został podziurawiony przez setki odłamków. Naliczono około 500 przebić.

Mimo ciężkich strat załoga nie przerwała walki
Polscy artylerzyści jeszcze osiem razy tego samego dnia odpierali kolejne naloty Luftwaffe. Następnego ranka dowództwo wyraziło zgodę, by uszkodzony Garland samodzielnie udał się do Murmańska z rannymi na pokładzie. Okręt dotarł tam wieczorem 28 maja.
31 maja na pokładzie brytyjskiego trałowca Niger odbył się morski pogrzeb poległych marynarzy. Kilka tygodni później ORP „Garland” przeszedł do Archangielska i ponownie wszedł do służby, eskortując konwój powrotny QP 13 do Wielkiej Brytanii.
Postawa polskiej załogi podczas obrony konwoju PQ 16 została wysoko oceniona zarówno przez polskie, jak i brytyjskie dowództwo. Marynarze otrzymali liczne odznaczenia, w tym pięć Krzyży Orderu Virtuti Militari, Krzyże Walecznych oraz brytyjskie wyróżnienia wojskowe.

zdjęcia ze zbiorów Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni
