Do incydentu z udziałem promu Jantar Unity doszło podczas manewrów wyjścia z portu w Świnoujściu. Jednostka wykonując obrót na obrotnicy zetknęła się z elementem wyposażenia innego statku stojącego przy nabrzeżu. Po rutynowej kontroli prom wrócił do pracy i wypłynął z opóźnieniem w rejs do Trelleborga.
Do zdarzenia doszło w godzinach popołudniowych we wtorek 21. kwietnia, chwilę po odejściu z nabrzeża, gdy prom Jantar Unity przygotowywał się do opuszczenia portu. Jak wynika z informacji przekazanych przez służby, jednostka sama zgłosiła podejrzenie kontaktu z innym statkiem.
– To sam prom Jantar zgłosił naszym służbom, że prawdopodobnie przy manewrach, kiedy odchodzili od nabrzeża przed wyjściem z portu, nastąpił kontakt ze statkiem – informuje rzecznik prasowy Urzędu Morskiego w Szczecinie, Ewa Wieczorek.
Jak dodaje procedury w takich sytuacjach są jasno określone:
– W takim wypadku, jeżeli jest podejrzenie, że statek miał kontakt z innym statkiem to rutynowo zawracamy go do nabrzeża i musi zostać sprawdzony – dodaje Wieczorek.
Przeprowadzona kontrola przez służby wykazała jednak, że nie doszło do kontaktu burt obu jednostek. Jak wyjaśniono przyczyną zdarzenia był kontakt z elementem wyposażenia statku stojącego przy nabrzeżu:
– Podczas kontroli inspektorzy stwierdzili, że nie doszło tutaj kontaktu kadłub-kadłub. Statek, który stoi przy Nabrzeżu Portowców ma na pokładzie dźwig z linami, które są zakończone hakami. Jeden z tych haków został dotknięty podczas manewrów przez Jantara – wyjaśnia rzeczniczka.
Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako incydent. Nie odnotowano uszkodzeń ani osób poszkodowanych. Po zakończeniu czynności sprawdzających kapitan portu wyraził zgodę na dalszą żeglugę. Prom Jantar Unity opuścił Świnoujście i udał się do Trelleborga z opóźnieniem.
Zgodnie z obowiązującymi procedurami informacja o incydencie została przekazana do Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich. Decyzja o ewentualnym dalszym postępowaniu należy do komisji.
fot. Polska Morska
