Właściwe zarządzanie istniejącymi systemami melioracyjnymi pozwoliłoby na zatrzymanie w glebie około 400 mln m sześć. wody, co przewyższa pojemność zbiornika we Włocławku – powiedział PAP prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz podczas Europejskiego Forum Rolniczego w Jasionce.
Jak podkreślił Balcerowicz, z analiz przeprowadzonych przez Wody Polskie wynika, że potencjał retencji glebowej w Polsce jest kluczowy dla walki z postępującą suszą. Spółka przeprowadziła pilotażową aktualizację ewidencji urządzeń melioracyjnych w 15 z 50 zarządów zlewni, wykorzystując nowoczesne technologie, w tym drony.
Weryfikacja wykazała, że wiele systemów jest przerwanych, a dokumentacja papierowa nie była aktualizowana od blisko 50 lat.
— Wodę należy zatrzymać tam, gdzie ona spada. Mówimy o każdym poziomie retencji, od mikro i małej do dużej. Wody Polskie odpowiadają za dużą retencję, ale rocznie wykonujemy kilkaset małych zadań polegających na zamykaniu systemów melioracyjnych, by woda nie odpływała z pól — wyjaśnił Balcerowicz.
Koszt tych działań to około 10–11 mln zł rocznie. Prezes Wód Polskich podkreślił, że instytucja nie może przejąć wszystkich obowiązków należących do właścicieli gruntów i spółek wodnych.
Wskazał na potrzebę powołania lokalnego koordynatora, który nadzorowałby działania na najniższym szczeblu. Zaznaczył przy tym, że tworzenie centralistycznej struktury w tym zakresie nie ma uzasadnienia, gdyż rozwiązania muszą być dostosowane do lokalnej specyfiki.
— Wydaje nam się, że powinna nastąpić zmiana systemowa, gdzie ktoś będzie to koordynował lokalnie. Jeśli spółka wodna działa, potrzebny jest nadzór, a jeśli jej nie ma, ktoś musi tę funkcję wykonywać — stwierdził prezes.
Dodał, że obecnie dyskusje na ten temat trwają między resortami infrastruktury oraz rolnictwa.
Odnosząc się do kwestii finansowania, Balcerowicz zwrócił uwagę na niskie wykorzystanie środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) na cele melioracyjne. Jako główną barierę wskazał konstrukcję przepisów, w których beneficjentem musiały być gminy, a nie bezpośrednio rolnicy.
— Nawet podstawienie gotowych środków nie gwarantuje sukcesu, jeśli system wymaga przebudowy w celu zwiększenia absorpcji funduszy — ocenił.
Szef Wód Polskich ostrzegł również przed powracającym zjawiskiem suszy. Mimo śnieżnej zimy, brak opadów w marcu spowodował, że zasoby wody zgromadzone w pokrywie śnieżnej zostały już wyczerpane.
— Znowu wchodzimy w suszę. Świadomość braku wody wśród rolników jest bardzo duża, dlatego muszą oni rozwijać systemy zatrzymywania wody w krajobrazie — podsumował Balcerowicz.
źródło: PAP
fot. iStock / Althom
