MSWiA potwierdziło, że w środę rano Straż Graniczna zauważyła rosyjski kuter dryfujący zaledwie 300 metrów od gazociągu. Jednostka zatrzymała się na 20 minut bacznie go obserwując. Po interwencji radiowej opuściła rejon. Wcześniej premier rządu Donald Tusk poinformował, że doszło do rosyjskich prowokacji w pobliżu portu w Szczecinie.
Po wywołaniu przez radio szyper odpłynął ze strefy infrastruktury krytycznej.
— W środę w okolicach godziny 6:30-7:00 doszło do incydentu na Morzu Bałtyckim. Straż Graniczna poprzez swoje systemy obserwacyjne zauważyła kuter rosyjski, który był w bardzo bliskiej odległości od rurociągu, poprzez który gaz z platformy transportowany jest na ląd. Jednostka na około 20 minut zatrzymała się w pobliżu rurociągu – poinformowała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.
— Straż Graniczna skontaktowała się radiowo z jednostką i wydała polecenie opuszczenia rejonu. Załoga dostosowała się do tego nakazu i kuter niezwłocznie odpłynął. Wszystko skończyło się bezpiecznie – podkreśliła.


— W obecnej sytuacji w sposób szczególny 24 godziny na dobę ruch jednostek na Bałtyku znajduje się pod całodobowym nadzorem Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Funkcjonariusze operatorzy monitorujący obszary morskie przede wszystkim obserwują obszary strategiczne, jakimi są obiekty infrastruktury krytycznej. Dzięki natychmiastowym reakcjom strażników granicznych statki i kutry płynące w bezpośredniej bliskości tych stref natychmiastowo je opuszczają – poinformował Morski Oddział Straży Granicznej.
— Rosjanie konsekwentnie prowadzą swoje działania „poniżej progu” wojny na Bałtyku wykorzystując flotę cywilną wprowadzając nowe cele i nowych graczy. Działania te są następstwem od dawna przygotowywanej i przemyślanej wojny na morzu bez angażowania okrętów Floty Bałtyckiej FR przez oficerów GUGI ГЛАВНОЕ УПРАВЛЕНИЕ ГЛУБОКОВОДНЫХ ИССЛЕДОВАНИЙ i Zarządu Wywiadu Sztabu Generalnego Marynarki Wojennej (RU GSh WMF). Rosjanie realizują znaną i przygotowywaną od dziesiątek lat doktrynę wykorzystania jednostek handlowych do celów militarnych. Nie rozumiemy rosyjskiej kultury strategicznej ani rosyjskich środków aktywnych często komentując wzmożoną aktywność Rosjan zarówno na lądzie jak i w domenie morskiej jako testowanie naszej odporności i gotowości – komentuje Sebastian Kalitowski, Prezes Maritime Safety & Security
— To kolejny etap tej niewypowiedzianej, aczkolwiek dotkliwej wojny, którą prowadzi Rosja. Notujemy ostatnio kilka poważnych incydentów na morzu, podobnie jak wcześniej na naszej granicy wschodniej. Polska odpowiada na te prowokacje wspólnym działaniem służb. Ważne jest to, że nasze służby mundurowe, Straż Graniczna, Wojsko Polskie i służby specjalne współpracują ze sobą. Wymiana informacji obejmuje również partnerów z UE i NATO. Polska i Polacy są bezpieczni – dodał rzecznik ministra, Jacek Dobrzyński.
— Działania Rosjan na Bałtyku nakierowane są ewidentnie na sabotaż polegający na utrudnianiu normalnego funkcjonowania państwa i angażowania sił oraz środków do potencjalnego przeciwdziałania lub przynajmniej kontroli podejrzanie zachowujących się jednostek. Całkiem niedawno Rosjanie paraliżowali ruch na lotniskach Danii i Norwegii poprzez wystrzeliwanie dronów z jednostek pływających. O pełnienie roli platform startowych dla UAV podejrzewano statki MV ASTROL 1, MV OSLO CARRIER 3, MV BORACAY, MV SCANLARK, MV HAV DOLPHIN, MV LAUGA. Pomimo zatrzymania i kontroli nie udowodniono im udziału w tych zdarzeniach chociażby z braku dowodów. Nie znaleziono dronów na pokładzie. Oczywiście naiwnością byłoby myślenie że Rosjanie wykorzystując statki do paraliżu lotnisk mieliby drony na pokładzie po ich użyciu. Potem tankowiec MV NEVAH pod banderą KOMORÓW niespodziewanie doznał awarii silnika nad kablem telekomunikacyjnym łączącym Litwę ze Szwecją.Inny kuter rybacki FV MECHANIC STEPANOV doznał „blackoutu” będąc zmuszony dryfować nad 3 kablami komunikacyjnymi łączącymi Danię ze Szwecją – dodaje Kalitowski.

Przedstawiciele MSWiA podkreślali w trakcie konferencji, że działania Rosji mają charakter hybrydowy i obejmują nie tylko prowokacje morskie, ale też sabotaże, wojnę informacyjną i próby destabilizacji wewnętrznej. Mówili także że Rosjanie szukają nowych sposobów ataku. To może być kuter przy rurociągu, ale też materiały wybuchowe przerzucane w nietypowych opakowaniach czy podpalane magazyny. Dlatego tak ważna jest współpraca służb i szybka reakcja.
Polska reaguje wspólnie z partnerami
Zarówno ABW, jak i Straż Graniczna oraz Wojsko Polskie prowadzą stały monitoring zagrożeń. Doświadczenia i informacje wymieniane są także z Litwą, Niemcami, Czechami czy Estonią.
— Rosja próbuje nas zastraszyć i skłócić. Ale wspólne działania pokazują, że jesteśmy przygotowani. To nie są działania bezkarne, Polska reaguje natychmiastowo – podsumował Dobrzyński.
— Myślę, że w najbliższych dniach i tygodniach nasilą się te działania i podobnych incydentów związanych z napływaniem na instalacje morskiej Infrastruktury Krytycznej będzie więcej. Coraz częściej i silniej będą angażowane siły i środki zabezpieczające bezpieczeństwo morskie co w dłuższej perspektywie czasu będzie dotkliwe i czasochłonne, a przede wszystkim kosztowne. Z drugiej strony Rosjanie mają bardzo duże zasoby floty cywilnej, które można opisać trawestując znane rosyjskie powiedzenie „у нас много судов, рыболовецких катеров и моряков” – „statków, kutrów rybackich i marynarzy u nas dużo” które będą angażowały ze strony NATO w wielu wypadkach także okręty odciągając je od innych zadań. Gdy w tym czasie rosyjskie siły Floty Bałtyckiej nie uczestniczą w powyższych działaniach co może być bardzo istotne w przypadku prowadzenia prognozowanych działań długofalowych. Osobiście cieszę się, że tym razem służby zareagowały szybciej niż w przypadku tankowca z floty cieni MV SUN, który od 17 do 21 maja „wałęsał się” w okolicach i nad kablem SwePol zachowując się tak, że mógł być podejrzewany o próbę uszkodzenia kabla podwodnego. Czekając blisko 3 dni na zainteresowanie się nim przez nasze służby. W najbliższym i dłuższym czasie będą angażowane jeszcze wielokrotnie do podobnych zdarzeń – podsumowuje Sebastian kalitowski
fot: ilustracyjne, Morski Oddział Straży Granicznej
